marta6054

kobieta, 39 lat, Warszawa

164 cm, 58.60 kg więcej o mnie



Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Masa ciała

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

Już jest nieźle

13 maja 2012 , Komentarze (5)

Waga dziś bez zmian w porównaniu z ostatnim pomiarem, ale jest dobrze. 58 i 7. Poziom tłuszczu - 25%. Jeszcze ze dwa kilo, bo ciągle nie mieszczę się we wszystko. Ale za to nogi mi wyszczuplały, i to jak! A to dobrze, bo mam dużo krótkich sukienek, niekoniecznie obcisłych, w których lubię chodzić. Moja sukienka trapez zdała egzamin, dobrze w niej wyglądam. Czyli mam już w czym wyjść na ulicę w gorące dni. Spódnice to jednak coś zupełnie innego.

No to idę dalej się odchudzać.

Dodaj komentarz

Czy zauważyłyście

8 maja 2012 , Komentarze (6)

Czy zauważyłyście moją nową wagę na pasku? 58 i 7. A szczuplejszą sulwetkę? Ubył mi centymetr w gaciach. No to teraz lecę dalej spuszczac te centymetry. 
Dodaj komentarz

53 kg

4 maja 2012 , Komentarze (6)

Znalazłam w końcu zdjęcie, na którym ważę 53 kg. Taka chciałabym być. Zdjęcie z 2001 r.

Wcale nie wyglądam tu na chudzinę. A te spodnie jeszcze mam. Może jutro rano zrobię zdjęcie porównawcze.

Dodaj komentarz

Trzeciomajowo jak przystało

3 maja 2012 , Komentarze (3)

Dziś było patriotycznie, w poniższych okolicznościach (do wyboru były Łazienki albo Wilanów):

Święto Chorągwi w Wilanowie

Większość czasu spędziliśmy wsłuchani w opowieści p. kustosza muzeum

Tym bardziej, że panowie dali potem popis fechtunku opatrzonego ciętym (nomen omen) komentarzem

Świetni byli.

Oprócz tego parada chorągwi

i kącik edukacyjny (to znaczy kąt): i gra strategiczna "Ogniem i mieczem" i drukarnia, i mennica, i wyposażenie wojenne szlachcica. Ale najwięcej czasu spędziliśmy w kuźni

Na zakończenie imprezy zaserwowano nam wystrzał z granatnika. Osiemnastowiecznego

Niewiele widać. Chodzi o tego przykucniętego pana z długim wąskim czymś.

No ja jestem zawsze pod wrażeniem takich imprez. Już od dość dawna mam świadomość tego, że najwięcej się uczę na zajęciach edukacyjnych dla dzieci. Dlatego nigdy nie bronię się przed takimi imprezami. I dlatego też chętnie czytam opracowania dla dzieci. Wersji dla dorosłych mój mózg nie jest w stanie już przyjąć.

A po powrocie do domu jeszcze dwugodzinny spacer z psem. Jestem padnięta.

 

Dodaj komentarz

Wczoraj było pięknie

2 maja 2012 , Komentarze (2)

Korzystając z pięknej pogody pojechalismy wczoraj na wycieczkę rowerową do bielańskich kamedułów

Widok ogólny

Wnętrze kościoła i sklepienie

Ja wśród domków pustelników - pustych już oczywiście Ten to chyba używa faktora 1500

Studnia - ptaszki to element ozdobny

Rzeczywiście było koło południa

Alejka i karuzela

Braciszek się żegna - kiedyś myślałam, że to Śmierć

Wróciłam zesmagana wiatrem i słońcem, twarz pali mnie do dziś. Jak widzicie na jednym ze zdjęć, jeszcze muszę trochę popracować nad moją sylwetką, tym bardziej, że waga dziś pokazała więcej.

 

A teraz niebo już całkowicie zachmurzone

Dodaj komentarz

58 i 9

1 maja 2012 , Komentarze (2)

Witam Was z wagą 58 i 9. Wysokie temperatury sprzyjają odchudzaniu, po prostu nie chce się jeść. Za kilka dni kończy mi się abonament diety i na razie nie będę go przedłużać. Zimowe miesiące już za nami (a przynajmniej mam taką nadzieję), teraz już sobie poradzę z tą coraz większą ilością warzyw i owoców na bazarkach.

Spinam pośladki i lecę na rower.

Dodaj komentarz

Z taką ilością motywatorów!

25 kwietnia 2012 , Komentarze (3)

Z taką ilością motywatorów nie może być inaczej! Znów spadek, niewielki, ale spadek. Waga pokazała 59 i 3, a ja na wszelki wypadek wypiłam szklankę wody. Zdecydowanie ciężej mi to idzie niż w latach poprzednich, chyba znów muszę sobie zacząc mówić, że mi nie zależy, że olewam, że chromolę i że gwiżdżę na to wszystko. Na szczęście spada, choć niemiłosiernie długo to trwa.

 

No i ciągle zapominam napisać, że w te moje obfotografowane dżinsy wchodzę już bez większego problemu. Właściwie teraz są już na codzień.

Dodaj komentarz

Spójrzcie same

24 kwietnia 2012 , Komentarze (4)

Spójrzcie na mój ostatni nabytek sukienczynowy

Trapez z Warehouse'u. Coś, na co polowałam przez ostatnie dwa lata, w końcu jest moje. Gruby, mięsisty materiał. Mogłabym w nim już chodzić, ale muszę jeszcze trochę wyszczuplić nogi. No i poczekać na cieplejsze dni, oczywiście, bo to tylko 87cm. A to wszystko za cenę 9,50PLN plus koszty przesyłki. Stan doskonały.

 

A to już bulwa liliowa - ma już trzy cm wysokości i nadal rośnie

 

Tylko że musiałam dziś wyskoczyć do pracy i nie udało mi się dojść na bazar po kolejne rośliny.

 

A dziś wstałam po szóstej. Waga pokazała mi 59 i 4, a ja jej pokazałam figę. Po tej wymianie uprzejmości ubrałam się i wybiegłam pobiegać. W tym tygodniu 3x7/3=30minut. Po raz pierwszy w życiu przebiegłam bez przerwy 7minut!

 

Dodaj komentarz

Taki piękny weekend!

23 kwietnia 2012 , Komentarze (5)

Bardzo udany był ten weekend, również pod tym względem, że praktycznie nie ruszyłam roboty zawodowej. Jak nie ja. Wczoraj szwendaliśmy się trzy godziny po łęgach nad Wisłą. Nad Wisłą jeszcze żyją zwierzęta: kaczki, żaby, wiewiórki (typowy gatunek wodnolubny...) i jaszczurki (też...). Ta to ma niezły kamuflaż!:

Głupia, zamiast uciekać udawała, że jej tam w ogóle nie ma!

Ja też tak mam, gdy mi na ulicy pójdzie oczko w rajstopie (bo normalnie w torbie mam co najmniej dwie zapasowe pary) - udaję, że mnie nie ma w tych rajstopach.

 

Waga 59 i 4, jest dobrze, na dziś z aktywności fizycznej przewidziane słodkie lenistwo. Za oknem deszcz - przynajmniej kwiaty trochę odsapną od słońca.

Dodaj komentarz

Wpływ pogody

22 kwietnia 2012 , Komentarze (4)

Zrobiło się pięknie i to od razu wpłynęło na moją aktywność. Wczoraj był trening biegowy, a po śniadaniu zrobiliśmy jeszcze ośmiokilometrowy spacer po pobliskich terenach zielonych. Zdążyliśmy przed burzą, to znaczy spłoszyły nas pierwsze grzmoty. Okazało się, że niepotrzebny był ten pośpiech, bo burza przyszła dopiero godzinę po. Zmęczona byłam po tym marszu, to pierwszy taki wysiłek w tym roku.

A dziś obudziłam się o siódmej, połamana, bo jeszcze wczoraj wieczorem trochę się pogimnastykowałam przed telewizorem, ale zacisnęłam zęby i poleciałam pobiegać. Pogoda cudna, trzeba to maksymalnie wykorzystać. Teraz już odświeżona, umyta, po śniadaniu, włosy się suszą, obiad się kończy robić, a dopiero wpół do dziesiątej. Zaraz wychodzimy na dalsze poznawanie okolicy.

Waga dziś pokazała 59 i 5. Ale napotoczyła się kolejna motywacja do zrzucenia tych kilku kilogramów. Za miesiąc mam spotkanie branżowe. Nic mnie tak nie motywuje jak spotkanie branżowe w tle.

Dodaj komentarz