Masa ciała

ale nie byłam pierwsza, szpak Lucjan z rodziną uprzedził mnie.










po lekkim posiłku machnęłam na rowerek, przyjechałam i walczyłam z podlewaniem ogrodu... i meszkami



w pracy zaiwaniam, praktycznie od 8 rano do 22





na nim.
i wrócił gołąbek, którego w ubiegłym tygodniu wypuściłam.. przybłąkał się miesiąc temu, miał złamane skrzydło, więc u nas się kurował przez 4 tyg.. Zgłosiłam to wtedy do Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych, bo miał obrączkę z numerkiem na łapce,wypełniłam formularz, i do tej pory nikt się nie zgłosił.A on biedy tak się zadomowił, że wrócił do nas po 4 dniach.

przywiózł mi sosenkę, wsadziłam, zobaczę czy mi się przyjmie

o 20 bieganie.



