haanyz

kobieta, 40 lat, Poznań

169 cm, 79.40 kg więcej o mnie


Postanowienie noworoczne: wybić sobie z głowy bieganie

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Historia wagi

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

spiesze doniesc

5 kwietnia 2012 , Komentarze (12)

iz, po pierwsze primo matka klamie - nie plyne strumieniem czekoladowym
To byl maly strumyczek

po drugie primo waga jako_tako, matematyka nie dziala, 79,2, czuje matki oddech na plecach...

po trzecie primo, zadnych nowych nieszczesc nie ma,  w miedzy czasie zdechl nam psiak, i juz teraz jestem spokojna, bo wszyscy juz umarli i nie mam nikogo co by mogl mi umrzec, ufff...

po czwarte primo - matka jest takaaaa chuuuuudaaaaa, nie ma sprawiedliowsci na swiecie! Od razu chudnie z brzucha! fak, widzialam na wlasne oczy! szczeka mi opadla, wyglada zjawiskowooooo

po piate primo - sie teraz wzielam za fotografie, i sie ucze, i majstruje i czytam i ogladam i nie mam czasu na glupoty, czyli odchudzanie. i matka jest mą muza! i sie dala namowic na sesje w piatek! juhuuuu

po szoste primo - INSOL!!!!! GRATULACJE!!! Nawet nei wiesz, jak ja Ci bardzo zazdroszcze!
Dodaj komentarz

78,2!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

17 marca 2012 , Komentarze (17)

Cuda! Cuda nad cudami!!!!
Nie wiem jak to sie stalo!!!!
Po pierwsze primo - mnie zdecydowanie odchudza oddawanie krwi!
Po drugie primo - wczoraj prawie nic nie jadlam, bo nie mialam czasu - wiec niejedzenie mnie tez odchudza!
Po trzecie primo jak ja sie ciesze!
Po czwarte primo - jade dzisiaj na slub kolegi z proszonym obiadem - pamietac, zeby usiasc kolo zielonego!
Po piate primo - reszta weekendu u siostry - pamietac, ze mozna pic same wino - nei trzeba zajadac czekolada!

Po szoste primo - plan na za tydzien - 77,5.

Po siodme primo - sie ucze fotografi - zobaczcie jakie cuda mozna robic!






Dodaj komentarz

79,6

16 marca 2012 , Komentarze (13)

hmmm
po pierwsze waga znow nocna, bo o 5-tej rano! Ale to juz ostatni raz. Wywozili mi stare meble w srodku nocy - wstac musialam! Juz nie bede musiala! juhu
po drugie - jutro mialo byc 78,5.... hmmmm
w akcie desperacji ide oddac krew - Aganarczu mowila, ze to 4000 kcal;-)
( wyjasniam od razu - ciotka ma miec operacje - ale zeby jej ją zrobono - musi 4 ochotnikow oddac krew - paranoja jakas! - w kazdym razie - krwi mi nie szkoda,  niech maja)

moze wiec do jutra ten kg schudne?;-)
A jezeli  nie schudne - no coz - bede chuda nie 19 maja, a 26 maja. Tez ladna data!
Dodaj komentarz

79,4

15 marca 2012 , Komentarze (13)

w srodku nocy, bo o 5 nad ranem zobaczylam 79,4.
Znaczy sie zaczal sie spadek lawinowy;-)
Mamy czwartek - do soboty barkuje 0,9 kg, hmmmmm
sie nie smieje, bo ja w cuda wierze, chciec do moc;-))
Dodaj komentarz

magiczne 79,9

14 marca 2012 , Komentarze (15)

Sie przykleilo
I sie odkleic nie moze
Micha pod kontrola! Zebym ja zawsze taka grzeczna jedzeniowo byla! ba!

I tak rano wstalam i patrze na to 79,9 i patrze i mysle - kurka - w sobote mialo byc 78,5. matematyka tak wyliczyla. Jakis lawinowy spadek by sie przydal!

I jezeli micha jest ok, to znaczy, ze musialabym sie poruszac.
I chyba sie nastrajam w strone kijkow
ladnie sie na dworze zrobilo, to moze wyjde...
Zeby tylko ten cholerny kregoslup nie bolal potem.
Bo jak kregoslup boli - to ja zaczynam wtedy plynac WIELKIM STRUMEINEIM CZEKOALDOWYM.
Tak na zlosc.. nie wiem komu.. chyba samej sobie.

Dodaj komentarz

sie naczytalam u Was

12 marca 2012 , Komentarze (16)

Renia - pisze, ze gdy dieta uboga w weglowodany to sie nei chce ciwczyc
A mi sie zachcialo cwiczyc - znaczy sie - nie bylo ubogo w weglowodany? No nei bylo.
Bo maz wrocil w nocy od ciotki ze wsi i pzrywiozl chrusciki. Faken i o 22 w nocy te chrusciki wpierdzielalam, po co? Nie wiem...
W kazdym razie sie obudzilam z checia pocwiczenia - znaczy sie Renia ma racje
Teraz tylko sie zastanowic, czy to dobrze, ze chce mi sie cwiczyc, czy to moze zly znak?;-)
Mysle, jaki ruch by mi sie podobal, a nie unieruchomil mnie. Wiem, ze beigac nei moge, buuuuuuuu, moze chociaz sie popoce na beizni?  A moze orbi? Jakos od rowerka stacjonarnego mnie konkretnei odpycha...

Larky - zasady od pana madrego co to gwiazdy odchudza. Zeby jesc, a nie  - nie jesc. zeby cwiczyc, zeby ogolnie sie lepiej prowadzic.
Taka proscizna, gdy sobei czlowiek poczyta...
no wlasnie, gdy sobie czlowiek poczyta..

a u mnie? Wszytsko sie psuje.
Zepsula sie brama wjazdowa - umarl silownik i rolki - nie mysle ile to bedzie kosztowalo...
Zepsula sie pralka. normalnie ja sama naprawiam pralki, ale tu mi sie wyswietla jakis glupi komunikat blad F7 - znaczy sie podzespoly elektroniczne - no taka madra to ja nie jestem.. czekam na madrego pana z serwisu - nei mysle ile to bedzie kosztowalo...

Syn - lat 12 - mama, moze bys kupila mi nowe buty na WF. te co mam sa troche zniszczone, no i lekko cisna(rozm 40), da sie w sumie wytrzymac, ale moze bys nowe kupila? I do chodzenia normalnego tez, bo zobacz dziure mam...
Ok - w sklepie - przymierzamy rozm 41 - male, 42 - male!!!, 43- MALE!!!!! - 44 - ok, ufff
To jak on biegal w butach w rozmiarze 40? To musialy nie lekko cisnac a BARDZO!!!! I paluszki musil miec mocno podkulone! Nie mysle ile mnie to kosztowalo......

Wymalowalam juz wszytsko na bialo. teraz czekam, az moja prosba do meza nabierze mocy urzedowej i wywiezie mi z pokoju naroznik na swoje ranczo.
czekam juz 2-gi tydzien... nie mysle ile to bedzie mnie zachodu jeszcze  kosztowalo....
karnisz sie ze sciany wyrwal, bo zaslonki za ciezkie powiesilam, czekalam tydzien, aby maz naprawil, sie nie doczekalam, naprawilam sama...
drzwiczki w szafce otwieraly sie tak, ze nei mozna bylo do szafki nic wlozyc, trzeba bylo przelozyc drzwiczki , zeby sie na druga strona otwieraly. Czekalam na meza i czekalam. sie nei doczekalam, sama sobie powiercilam otwory...

I to jest chyba zle - bo teraz to on juz nic nie zrobi w domu, gdy zobaczyl, ze ja umiem wszytsko sama. Nie postapilam za madrze!!

Posprzatalam stajnie Augiasza - czyli kotlownie - to takie miejsce u nas w domu miedzy garazem a czescia mieszkalna. i gdy sie komus nie chce odniesc rzeczy na miejsce swoje, np do garazu, albo nei wie, gdzie ma byc miejsce jakiejs rzeczy - odstawia sie ja do kotlowni.
Wczoraj spedzilam w niej 3 godziny. Mozna przejsc spokojnie przez nie, nie muszac torowac sobie drogi. 6 workow ze smieciami wyrzucilam...
A poza tym - nic sie nie dzieje, stara nuda... jak w polskim filmie!

Dodaj komentarz

79,6

10 marca 2012 , Komentarze (14)

matematyka to matematyka
nie da sie jej oszukac
cyfry to cyfry
zreszta ja jestem cyfrowa bardzo
i tak sobie moje cyfry scalkowalam, podnioslam do potegi, rozniczke wyciagnelam, przejechalam funkcjami wszelakich masci, a na koniec w macierz wstawilam i mi wyszlo, ze w polwoie maja to ja bede chuda.

Ma byc 1 kg tygodniowo mniej
bez spinki, na luziku
nie myslac wciaz o zarciu, a w zasadzie o niezarciu

W zeszla sobote bylo 80,5
dzisiaj jest 79,6
za tydzien ma byc 78,5

cyfry to cyfry
kocham je!

do uslyszenia zatem za tydzien!
bede o kg chudsza
Dodaj komentarz

79,9

5 marca 2012 , Komentarze (8)

to byla woda
nabralam znow wody
chyba;-)

zarobiona jestem
matka chudnie
ja maluje
bede miala nowy pokoj
i wszytsko co mi w rece wpadnie maluje na bialo
i stare obrzydliwe krzesla chromowane przerobilam
beda jak znalazl na ranczo
i w ogole jest wiosna
i jestem szczesliwa!

buzi

ps. sorry, ze Was nie komentuje - nadrobie niedlugo zaleglosci!
Dodaj komentarz

79,4

4 marca 2012 , Komentarze (15)

lawinowy spadek
za duzy
sie zdenerwowalam, dlaczego tak duzo??
Zarowka - widzisz - wystraczy nie zrec!;-)

Wystawa sie wczoraj sie udala znakomicie! Przyszla rodzina, przyszly przyjaciolki z bukietem kwiatow.
Fajnie miec tak na strosc hobby.
Kocham fotografowac.

A moze to byla jednak woda posamolotowa?
Dodaj komentarz

80,5

3 marca 2012 , Komentarze (7)

w sumie to ja schudlam w tych stepach.
Bo juz zapomnialam jaka ja grubaaaaaa tam lecialam.
Mniej mnie o 1,5 kg.

Znaczy sie proces chudneicia rozpoczety.
Musze uciekac, bo matka mnei goni.
A matematyka powinna zostac matematyka, tym bardziej, ze matka wyzsza o metr ode mnie! Albo i dwa!

I pozytywnie natsawiona jestem i wierze, ze bedzie mnie mniej i mniej.

I teraz daze do tego, aby w przyszla  sobote bylo mnie o 1 kg mniej.
Co to jest 1 kg? Do zrobienia? jasne!
Dodaj komentarz