Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Trudne czasy dla marzycieli.

Archiwum

Słowa kluczowe

cyecye

kobieta, 24 lat, Poznań

177 cm, 70.50 kg więcej o mnie



Masa ciała

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

3 kilo mniej.

12 marca 2012 , Komentarze (4)

Nie wiem kiedy, ale zrzuciłam 3 kg. 
I rzuciłam też pracę. 
I w ogóle to nie wiem. 

PS mam za to ładne obojczyki.
Dodaj komentarz

Spring time!

2 marca 2012 , Skomentuj

Pięknie jest! 
Wiosenko rozgość się! 


Widziałam się dziś z moją przyjaciółką z lat młodzieńczych, tzw. siostrą. Okazało się, że 12 października wychodzi za mąż! Ta, która do niedawna twierdziła, że jest powołana do samotności. Tak więc zostanę druhną, no i makijażystką zarazem. 
(właśnie, właśnie, gdyby któraś z Was potrzebowała makijażu, tudzież charakteryzacji - wykonam, gdyż iż specjalizuje się w tym :))
A po to o tym wszystkim wspominam, ponieważ wreszcie mam motywację by się odchudzać! 
Cel namierzony. 

Pal. 
Dodaj komentarz

Dzień któryś tam.

1 marca 2012 , Skomentuj

Nastały ciężkie czasy, miałam tyle na głowie, że nie mogłam skupić się na diecie i rozpieszczaniu siebie. 
Zawitała do mnie rodzina, która na diecie żadnej nie była i pałaszowała ze smakiem wszelkie kulinarne dobrodziejstwa, sama więc oprzeć się nie mogłam i 

zgrzeszyłam.


Rodzina wyjechała, od nowa muszę się tworzyć. 
Dziś z powodów zdrowotnych nie zjadłam prawie nic. Jutro mam nadzieję dobra passa trwać będzie. 
Choć....spotykam się z przyjaciółką z lat młodzieńczych i profanacją nie byłoby tego uczcić jakąś pyszną kawą wzbogaconą o porcję gorącej szarlotki z lodami waniliowymi! 

Ale, ale wiosna przyszła. Wreszcie może skuszę się na bieganie, które męczy mnie już od czasu dłuższego, a do którego przemóc się nie mogłam. Bo gdzie tu na Łazarzu, usianym stosem psich gówien pobiegać, no gdzie? 
Dodaj komentarz

Nocna zupa pomidorowa.

24 lutego 2012 , Komentarze (4)

Nie ma to jak zupa pomidorowa gotowana o 2:21 w nocy. Po pijaku. Ktoś chętny, kogoś obdzielić? 
Dodaj komentarz

Dzień pierwszy - a na śniadanie pies.

23 lutego 2012 , Komentarze (3)

Zrobiłam sobie śniadanie, niechcący wyszedł pies. Był pyszny! Później napiszę, co w nim było. Teraz szykuję się do pracy i nie mam za bardzo czasu :) 
Dodaj komentarz

Dzień pierwszy. (1)

23 lutego 2012 , Komentarze (5)

Dobrze!
Nastał nowy dzień, nowe 19 minut nowego życia za mną. 
Od dziś zaczynam działać, tak realnie czynić coś namacalnego, co zaboli, że poczuję, iż nadal jestem człowiekiem. Postawię przed sobą wyrzeczenia, które spowodują fizyczne zmiany. 
Już nigdy więcej nie chcę tego uczucia nadmiernej, przesadnej sytości i krótkiego błogiego stanu w trakcie jedzenia. Które potem przeradza się w okropne uczucie osnute ogromnym wyrzutem sumienia. 
Już nigdy więcej nie chcę, by jedzenie przesłaniało mi widoki na normalność, by nigdy więcej nie było najważniejszy czynnikiem w życiu, które mówi mi co mam robić.
Już nigdy więcej nie chcę uczucia, że jedzenie jest priorytetem,
Już nigdy więcej nie chcę stanów kompulsywnych.

Bo widzę, że się da. I że inni dają radę! Można? Można kurwa! 

Od dziś, dnia 23 lutego 2012 zaczynam normatywnie żyć. Wczoraj uczyniłam duży krok w innej dziedzinie, a coby przypieczętować progres, zadziałam również i w kulinarnej sekcji. 

Och! jaka to będzie przyjemność iść do sklepu i kupić, co tylko dusza zapragnie! I w co tylko nogi zapragną wejść! 




Edit. 
I Wam wszystkim powodzenia życzę, nie tylko sobie. Może Wy powinniście być moją motywacją, skoro innej znaleźć nie potrafię? 
Proszę, proszę! Bądźcie moją motywacją! 
Dodaj komentarz