O zakupach chyba wam jeszcze nie opowiadałem

Na większe zakupy jeździmy wspólnie z żoną. Raczej preferujemy zaopatrywanie się raz na jakiś czas, aby nie było potrzeby codziennych wypraw do sklepu. Wygląda to tak, że
część zakupów robimy globalnie, a część doraźnie. Teraz kupujemy nie tylko z myślą o naszych gościach i naszym psie, ale przede wszystkim z myślą o nowym, zdrowym odżywianiu.
Na duże zakupy jeździmy do Lęborka. Tam kupuję sobie moje ulubione :
- tuńczyk z twarogiem,

- mleko 12 litrów - bo dużo pijemy, teraz moja żona też jada ze mną moje śniadanka: płatki z mlekiem
- różne rodzaje orzechów - jemy je w ramach tych proponowanych przez Vitalię. Z orzechami lubię eksperymentować i jadam sobie ich różne gatunki: laskowe, pistacjowe itd. Dietetyk nie ma nic przeciwko temu. Zgadza się na takie podmiany. Radzi tylko, aby nie zjadać ich w większych ilościach niż zapisane w diecie. Mają one ?dobre? tłuszcze, ale nadmiar nie jest wskazany.
Po ryby jeździmy do Ustki. Przy okazji zrobimy sobie trochę odpoczynku nad morzem. Wtedy jeden telefon do Pana Rafała z hurtowni i zawsze coś nam ciekawego przygotuje.
Na zakupy jarzynowo-owocowe jeździmy do Sierakowic. Tam mamy 2 sklepy, w których warzywa i owoce są pierwsza klasa. Lubię kupować raczej w mniejszych sklepach, unikając marketów. Zdjęcia z "sesji warzywnej" do obejrzenia poniżej oraz w mojej galerii.
Mój sposób na cebulę :)
Rytuał krojenia kapusty