Wróciliśmy z wakacji. Zebrałem się teraz, aby o tym napisać.
Pobyt w Kanadzie, a potem na Jamajce nie zaskoczył niczym pozytywnym. Najpierw problemy w Polsce rozwiązywane na odległość z Kanady, potem deszczowa pogoda na Jamajce w miejscu, gdzie spodziewaliśmy się słońca, słońca i jeszcze raz słońca.
To wszystko niestety nie sprzyjało radosnemu wypoczynkowi który tak precyzyjnie sobie zaplanowaliśmy. Zwłaszcza z Jamajką wiązaliśmy wakacyjne plany, a tu nic z tego. Co prawda kąpaliśmy się codziennie albo za przyczyną wody w oceanie albo deszczu. Jedno i drugie przyjemne bo woda i ta z nieba i ta w oceanie miała ok. 27 stopni. Samego słońca łyknęliśmy może z 1,5 godziny na cały pobyt więc byliśmy lekko zdegustowani. Jamajka to miejsce o dużej odległości kulturowej od naszej kultury europejskiej. Piękne plaże są, ale głównie na folderach reklamowych mamiących spragnionych wrażeń turystów takich jak my. Woda przejrzysta , a pod wodą "śmietnik" obrastający roślinkami i żyjątkami. Brud, smród i ubóstwo - tak mi się jawi prawdziwa Jamajka, którą widziałem z bliska. Myślałem, że będzie tam sporo smacznej i zdrowej żywności, np.: soki ze świeżo wyciśniętych owoców. Jednak w Polsce odżywiamy się naprawdę dużo korzystniej dla organizmu.

Popularny zestaw na Jamajce
Próbuję złapać dystans do tego
wszystkiego. Wychodzi słońce, więc i uśmiech pojawia się już na twarzy.
Nie poddam się, choć nie udało się w 100% przestrzegać diety. Mam
wsparcie rodziny. Wracam do prawidłowego odżywiania. Brakowało mi tego.