Wciąż do przodu
( 2008-10-28 00:19:34 )
...
1.2kg mniej :) Weekend na powietrzu zrobił swoje, choć nawet jakieś słodkości w sobotę były.Pytałam dziś o śniadania. Dietetyk zalecał, żeby jednak trzymać się koktaijli i owsianki, od czasu do czasu (max 1 w tygodniu) na śniadanie może być jajko z kawałeczkiem chleba, ale generalnie różnorodność lepiej zostawić na inne posiłki, które nie muszą być idealne, a sniadanie ma być bogate we wszystkie składniki odżywcze, lekkostrawne, by dać kopa metabolizmowi na początku dnia.Czy wam też tak trudno przychodzi picie wody? Wodę samą w sobie lubię, ale cieżko mi żyć z butelką w ręce i często zapominam i popijaniu. Choć zauważyłam, że jeśli się trochę przypilnuję, to im więcej piję, tym mam większe pragnienie. Tak jakby odwodniony organizm skapitulował i się niedomaga wody, bo i tak wie, że nie dostanie, ale jak zacznie być pojony, to chce jeszcze i jeszcze ;) Spryciarz! :)Miałam napisać o obiadach. W praktyce to w sumie obiadem są 2 posiłki - w dzień ok 12-13 i wieczorem ok. 18-19. O ile w dzień można sobie pozwolić na trochę pieczywa, makaronu, ryżu z mięsem i warzywami, to wieczorem unikam produktów o wysokim GI, wiec najcześciej jem jakieś mięso z grilla (elektryczny grill - super sprawa, polecam wszystkim) + surówka albo warzywa gotowane (brokuły, kalafior, brukselka).Tak więc obiado-kolacje są często do siebie podobne, a poszaleć z pomysłami mogę w czasie lunchu. Wieczorem stek wieprzowy, czasem wołowy/cielęcy, no i dość często kangur - wiem, że dla wielu z was niedostępny, ale mięso mieciutkie i delikatne (lekko słodkawe, ale dobre), tłuszczu zero i bardzo szybko się przyrządza, dodatkowo niedrogie. Czasem dla odmiany jem nieco inaczej - na przykład wczoraj 2 jajka i tuńczyk, no a w piątki przeważnie ryba (też najcześciej z grilla) i warzywa oczywiście.Lunche są nieco ciekawsze. Kanapki, czy raczej grzanki z grilla, makaron z warzywami i troszeczke mięsa, ryż z warzywami i mięsem, gołąbki, jak mi się stęskni za ziemniakami, to jakiś ziemniak (najlepiej pieczony lub w mundurku na parze). Ziemniak doskonale smakuje z chudym twarogiem i szypiorkiem/cebulą. Z kolei moim ulubionym zestawem z makaronem są razowe świderki lub canneloni ze szpinakiem i fettą, czasem jajkiem lub kurczakiem (ale tak by nie było wiecęj niż 400-430kcal). Robi się to piorunem! Ugotować makaron na lekko twardo, w miedzyczasie mrożony szpinak do mikrofali, pokroić/pokruszyć ser, później dodać makaron, wymieszać i na chwile do mikrofalówki, żeby fetta się nieco rozpuściła. Latwo przygotować wczesniej i podgrzać w pracy. Pycha :)Będę na końcu notatek podawała, co jadłam, może się komuś przyda, ja też wasze pomysły podglądam....